środa, 3 lipca 2013

4.Will...

 "Kochałaś mojego brata?"

Otworzyłam drzwi i przede mną stał wysoki mężczyzna. Miał około 30 lat. Gdzieś tak 27. Pierwszą myślą jaka przyszła mi do głowy było to że się pomylił.

- Cześć. - powiedział przypatrując mi się
- Hej. - odpowiedziałam, a po chwili zapytałam - czy my się znamy ?
- Tak to znaczy powiedzmy że tak. Możemy porozmawiać? - zapytał
Bałam się, bo Nathana nie było. Jednak wpuściłam go do środka nie wydawało mi się że chce mi zrobić coś złego. Kazałam mu usiąść w salonie.
- Tak wgl to jestem Will - powiedział podchodząc do mnie i podając mi rękę
- Lena - odpowiedziałam i uścisnęłam jego dłoń
- Nie wiem nawet jak mam ci to powiedzieć. To skomplikowane. - po tych słowach w mojej głowie pojawiło się tysiące myśli
- O co chodzi ? - zapytałam chcą wiedzieć już co ma mi do powiedzenia
- Jakiś czas temu dowiedziałem się o tobie. Robert przepisał mi w spadku swój były dom i znalazłem tam to - powiedział wyjmując z kieszeni kurtki notes
Gdy usłyszałam imię Robert zakręciło mi się w głowie.
- Ale jak to Robert ? - zapytałam zmieszana
- Jestem jego bratem przeczytałem wszystkie wpisy jest tam dużo o tobie. Wiem o was wszystko o tobie i Robercie. Ja jako jedyny uwolniłem się od rodziny. Wyjechałem jak miałem 18 lat znasz moich rodziców i wiesz do czego są zdolni.
- Zdążyłam się przekonać, ale ja nic z tego nie rozumiem. Przepraszam to dla mnie trudne. To było tak dawno.
- Wyjaśnię ci wszystko. Miesiąc temu dowiedziałem się że Robert umarł i zapisał mi w spadku swój dom, dopiero wtedy dowiedziałem się o jego śmierci, bo nie utrzymuję kontaktów z rodziną. Przyjechałem tu tydzień temu żeby zobaczyć co i jak. Znałem ciebie, bo jesteś sławna dlatego teraz mogłem cię łatwo znaleźć. Jego dom jest cały tobą, na każdej ścianie wisi twoje zdjęcie z Robertem. On cię bardzo kochał,a świadczy o tym ten notes te wszystkie wpisy. Nie uwierzysz, ale ryczałem kilka godzin po przeczytaniu tego. Prawie wgl go nie znałem żałuję tego. Dziwić cię może to że przyszedłem po wyjściu Nathana. Przeczytałem na stronie internetowej o ich koncercie w Berlinie dlatego postanowiłem przyjść. Chciałem porozmawiać sam na sam.
Do oczu napłynęły mi łzy, ponieważ wszystko wróciło. Wszystkie dni. Mimo że Robert mnie skrzywdził to były też dobre chwile, których nigdy nie zapomnę.
- Kochałaś mojego brata ? - zapytał
- Po co o to pytasz?
- Tak po prostu. Chciałbym wiedzieć.
- Myślisz że bym płakała gdybym go nie kochała.
- Przepraszam to było głupie pytanie. - powiedział Will - może moglibyśmy się spotkać ?
- Daj mi swój numer telefonu. Zastanowię się i dam ci znać. - powiedziałam, a on podał mi swój numer telefonu
- Dobra ja będę już lecieć. Przepraszam za to że ci namieszałem tym wszystkim, ale ja chce się dowiedzieć chodź trochę o moim bracie.
- Nie sądzisz że na to trochę za późno - stwierdziłam
- Na nic nigdy nie jest za późno. - powiedział i wstał
Odprowadziłam go do wyjścia. Zamknęłam drzwi i poszłam na górę do sypialni. Położyłam się na łóżku. Czułam że ta noc będzie nieprzespana. Nie myliłam się godziny mijały, a ja wciąż miałam otwarte oczy. Patrzyłam jak minuty mijają na elektronicznym zegarku. Na dole w salonie na stole dalej leżał notes Roberta. Przez myśl przeszło mi żeby go spalić i znów zacząć proces zapominania jednak wtedy wkradała się myśl że będę ciekawa jego wpisów,a po fakcie nie będę mogła ich przeczytać. Później myślałam o Willu i o tym czy się  z nim spotkać czy nie. Moje rozmyślania przerwał płacz Jamesa. Chyba wyczuł że nie mogę spać i postanowił też nie spać. Położyłam go na łóżku obok siebie, a on odwrócił się w moją stronę i zaczął się bawić moimi włosami. Nie zauważyłam kiedy oboje zasnęliśmy. Zbudził mnie dźwięk dzwonka mojego telefonu.
N: Siemka moje śpiochy. - powiedział Nath do słuchawki
L: Hej skarbie. Jak tam ? - zapytałam
N: Dobrze zaczynamy właśnie próbę. A u was?
L: Właśnie wstałam dzieciaki jeszcze śpią.
N: Będziesz na skype. O 18:00 zaczyna się koncert?
L: A co zamierzasz ze mną gadać na koncercie?
N: Bez ciebie to nie koncert.
L: Jeju jak ja cię kocham 
N: I w tym momencie mógłbym wsiąść w pierwszy samolot do Polski i przylecieć choćby po to żeby pocałować cię.
L: Ale nie zrobisz tego, bo masz koncert i musisz tam być. 
N: Masz rację, ale za kilka dni to będzie możliwe. Więc jak tam ci minął wczorajszy wieczór? Dom cały ? Dziewczyny były?
L: Nie uwierzysz był tu brat Roberta. 
N: Kogo? 
L: Roberta pojawił się zaraz po twoim wyjściu.
N: On miał wgl brata? 
L: Najwidoczniej miał. Pogadamy jak wrócisz. Chce się ze mną spotkać. 
N: Jeśli chcesz to się z nim spotkaj. W końcu to jego brat. 
L: Myślisz? Nie wiem zastanowię się dał mi jeszcze notes Roberta w którym opisywał każdy dzień. 
N: Ja wyjechałem, a ty zostałaś z tym sama. 
L: Nie martw się o mnie przecież nic złego się nie wydarzyło. 
N: Może i masz rację. Muszę już niestety kończyć chłopacy się niecierpliwią. Kocham cię.
L: Ja ciebie też. 
Odłożyłam telefon na stolik. Obok leżał notes, który dał mi Will. Wzięłam go do rąk. Postanowiłam przeczytać choćby jeden wpis. 





**********************************************************************************
Oto kolejny rozdział. Mam dobry humor, bo przyjęli mnie do liceum !!!!!!!!!!!!!!!!! jeju jak się cieszę. :)
Tylko smuci mnie fakt że było 200 wejść na bloga a ani żadnego komentarza pod ostatnim rozdziałem. Trudno może wam się nie podobał. Mam nadzieję że pod tym rozdziałem pojawią się komentarze od Was. Kolejny rozdział przewiduję na niedzielę lub poniedziałek. To zależy. Bo w sobotę jadę na zlot fanów The Wanted, a właśnie może ktoś ma ochotę przyjechać?! No i pytanie jak się wam podoba nowa postać.
Do następnego.

6 komentarzy:

  1. Co ty kobieto jeszcze nie wymyślisz..?
    I sorka, że nie komentowałam ostatnimi czasy..
    Ehh, mój laptop odprawia mi bunty..!!
    Mam chęć wywalić go przez okno, ale musze wytrzymać.. Ehh, życie.. :P
    O co do nowej postaci..
    Jak ten koleś znowu coś namiesza, grr..!
    Wierz mi, będę odprawiać bunty jak mój przeklęty laptop.. -,-*
    I w końcu poprawił ci się humor.. :D Zapowiadają się genialne rozdziały.. :P
    Chyba wszystko z mojej strony..
    Weny..!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Na początek to sora że napisze krótki komentarz ale nie mam zbytnio czasu. Przeczytałam, rozdział jak zazwyczaj zjawiskowy (nie oszukujmy się) i masz szybko dodać mi nexta. Jaszcze raz przepraszam ale no muszę tak streścić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BTW. Już nie lubię Willa. Nie podoba mi się gościu.
      BTW 2 . Jak ja mogłam zapomnieć! Moja matka oglądała ten cholerny serial Katowała mnie ta szmirą a ja zapomniałam. xD

      Usuń
  3. Przepraszam że nie komentowałam ale aktualnie nie mam laptopa i czytam bloga na telefonie ( zanim napisze na nim komentaż 3 razy dostaje nerwicy ). Więc tak .. ja zawsze czytam to cudeńko PAMIĘTAJ !!!!! Mam nadzieje że kolejne rozdziały będą tak doskonałe jak zawsze .. cieszę się z tobą że dostałaś się do liceum .. wkońcu ktoś kto pisze takie dzieło jak to powinien być " rozszarpywany " ( mam nadzieje że wiesz o co mi chodzi .. to dobre znaczenie ) .. powodzenia przy kolejnych rozdziałach .. kocham cię

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, podoba mi się nowy nagłówek. Przepraszam, że tak nieregularnie komentuję. Myślałam, że wakacje będę miała więcej czasu, ale nici z tego :P
    Rozdziały świetne, nowa postać coś czuję, że namiesza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I gratuluję przyjęcia do szkoły :*

      Usuń