czwartek, 27 grudnia 2012

29.Zaufaj mi...

Okazało się że spędzimy w Los Angeles cały tydzień. Na miejscu mieliśmy rezerwacje w Rosslyn Hotel. Na dachu tego hotelu chłopcy mieli też mieć nagrania do teledysku. Nie rozpakowaliśmy się rzuciliśmy tylko torby na łóżka w pokojach i od razu pobiegliśmy żeby zobaczyć miasto. Jednak gdy spotkaliśmy się na dole każdy krzyczał że chce iść w jakieś miejsce. Nie doszliśmy do porozumienia dlatego rozdzieliliśmy się. Ja i Nathan byliśmy zgodni aby pójść najpierw na Aleję Sław. Pawie pół dnia spędziliśmy tam chodząc i wygłupiając się. nagle usłyszałam że dzwoni do mnie telefon:
-Lena gdzie jesteś?-krzyczała do słuchawki Cher
-Na Alei Sław co się stało?-zapytałam
-Błagam nie ruszajcie się stamtąd zaraz tam będę-powiedziała i od razu się rozłączyła
Odwróciłam się i zauważyłam że Nathan też rozmawia przez telefon. Gdy się rozłączył:
-Do kogo dzwoniłeś?-zapytałam
-Nie ważne zostań tu i poczekaj na Cher spotkamy się w hotelu. Musze załatwić coś ważnego.-powiedział pocałował mnie w policzek po czym pobiegł
Dziwny dzień pomyślałam po czym zauważyłam Cher idącą w moim kierunku.
-Błagam pomóż mi-powiedziała
-Ale w czym?-zapytałam po chwili dodając-wiesz nie żeby coś ale jest prawie 30 stopni a ty masz na sobie sweter
-Wiem w sklepie tak samo do mnie mówili-powiedziała dodając-Ale musiałam zasłonić to
Podwinęła sweter. A ja zaczęłam pękać ze śmiechu.
-To nie jest śmieszne. Siva mnie zabije jak to zobaczy.-powiedziała patrząc na cała rekę wytatuowaną
-Oj uwierz mi jest. Gdzie ty to zrobiłaś?-zapytałam dodając-ale po co ?
-No bo jesteśmy w Los Angeles chciałam zrobić coś szalonego no i poszłam ale okazało się że obrazek na stronie którą wybrałam łączył się z resztą dookoła.-powiedziała
-Mi się nawet podoba-powiedziałam po czym obie zaczęłyśmy się śmiać
-W sumie to nawet nie jest taki zły-powiedziała Cher zdejmując sweter jednak gdy zobaczyła Sivę wychodzącego zza rogu od razu schowała się za mnie i szybko nałożyła sweter.
-Cześć kochanie-powiedział chłopak przytulając dziewczynę
-Hej-odpowiedziała
-Nie jest ci za gorąco w tym swetrze?-zapytał
-Wiesz-powiedziała po chwili zdejmując sweter -ja ci wyjaśnię
Chłopak spoważniał.
-Ja na prawdę myślałam że on będzie mały-zaczęła się od razu tłumaczyć 
Chłopak odwrócił się w moją stronę i mrugnął okiem wiedziałam że robi to specjalnie.
-Nie mogę uwierzyć że wyglądasz tak-mówił śmiejąc się ze strachu Cher -seksownie
-Co?-zapytała po chwili bijąc chłopaka
-Nie ważne że masz tatuaż ja kocham ta Cher co jest w środku a nie na zewnątrz. Mogłabyś się obciąć na łyso a i tak bym cię kochał-powiedział
-A wiesz że to całkiem niezły pomysł-powiedziała śmiejąc się dziewczyna
Zbliżał się już wieczór a Nathana dalej nie było ani się nie odzywał jakby zapadł się pod ziemię. Wróciliśmy do hotelu była 21:00. Weszłam do pokoju mojego i Nathana. Chłopak siedział na brzegu łóżka.
-To co gotowa?-zapytał
-Gotowa na co?-zapytałam
-Zobaczysz -powiedział
Postanowiłam się przebrać. Gdy otworzyłam walizkę było w niej pudełko. Otworzyłam je w środku była czerwona sukienka, czarne szpilki, i czarny żakiet i dodatki.
-Nathan co ty kombinujesz?-zapytałam go nakładając rzeczy od niego
-Nic po prostu spędzimy miły wieczór- powiedział chłopak uśmiechając się
Kilkanaście minut byłam gotowa. Gdy wyszliśmy z hotelu czekała na nas taxi.
-Poczekaj coś jeszcze.-powiedział chłopak po czym z kieszeni wyjął chustkę i zawiązał mi oczy
-Nie no to już przegięcie-powiedziałam
-Zaufaj mi-powiedział łapiąc za rękę
Jakiś czas później wyszliśmy z samochodu ale dalej miałam zawiązane oczy. Nathan prowadził mnie powoli.
Zatrzymał się i odwiązał chustkę.
-Otwórz oczy-powiedział stojąc za mną z tyłu obejmując w pasie.
Zobaczyłam widok na miasto. Nie wierzyłam w to że to wymyślił. Po chwili odwrócił mnie w bok. Leżał tam koc na nim paliły się dwie świece i leżały przekąski. 
-Codziennie dziękuje Bogu za to że mam ciebie-powiedziałam odwracając się w jego stronę
-Chcę żeby to trwało wiecznie-powiedział przytulając mnie do siebie dodając -Wczoraj rozmawiałem z Antoniem ślub może się odbyć za mniej niż dwa tygodnie-powiedział 
-Na prawdę?-zapytałam 
-Tak wszystko jest zaplanowane tylko musimy wysłać zaproszenia-powiedział dodając- tak jak chciałaś będzie w Polsce i tam zostaniemy
Dałam mu całusa w policzek. Siedzieliśmy na kocu do momentu aż zasnęliśmy. Obudziłam się rano wtulona w Nathana.



**********************************************************************************
Jest kolejny. Wena mi dopisała i macie drugi na drugi dzień. Mam nadzieję że podobają się wam rozdziały w których jest szczęście i radość. Liczę na komentarze. :-) Dzięki za wysoką oglądalność. :) No i zachęcam was do wypełniania ankiet.

1 komentarz:

  1. mmrrr LA no no, z tym tatuażem to pojechałaś, ale kto to mówi pfff, sama miałam dziarę na obu rękach po imprezie, z której nic nie pamiętam, na całe szczescie to była henna, na którą wydałam 60 euro. nigdy więcej!
    pisz szybko nn!
    ślub ślub ślub!

    OdpowiedzUsuń